Matatu w Kenii – kolorowo, szybko, głośno

Kolorowe matatu w Kenii jadące ulicą Mombasy na tle palm i kolonialnej zabudowy. Charakterystyczny kenijski minibus używany w transporcie publicznym.

Matatu w Kenii

Podczas pierwszego wyjazdu do Kenii większość turystów szybko zauważa tuk tuki. Są wszędzie na wybrzeżu, trudno je przeoczyć. Jednak jeśli ktoś chce zobaczyć, jak naprawdę przemieszczają się mieszkańcy kraju, powinien zwrócić uwagę na matatu.

To właśnie matatu są kręgosłupem kenijskiego transportu publicznego. Każdego dnia przewożą tysiące ludzi do pracy, szkoły, na targ czy do domu. Dla wielu Kenijczyków są tym, czym dla mieszkańców Europy autobusy miejskie lub metro.

Dla turysty pierwsza podróż matatu może być jednocześnie fascynującym doświadczeniem i lekkim szokiem kulturowym.

Skąd wzięła się nazwa matatu?

Historia sięga lat 60. XX wieku. Po uzyskaniu niepodległości przez Kenię zaczęły pojawiać się prywatne minibusy przewożące pasażerów pomiędzy miastami i dzielnicami.

Według najpopularniejszej teorii nazwa „matatu” pochodzi od słowa „tatu”, które w języku suahili oznacza liczbę trzy. Pierwsze przejazdy miały kosztować właśnie trzy centy lub trzy szylingi, a kierowcy zachęcali pasażerów słowami „tatu, tatu”.

Z czasem nazwa przyjęła się w całym kraju i dziś zna ją praktycznie każdy mieszkaniec Kenii.

Czym właściwie jest matatu?

Najprościej mówiąc, jest to prywatny minibus kursujący na określonej trasie. W zależności od modelu może przewozić od kilkunastu do ponad trzydziestu pasażerów.

Matatu w Kenii można spotkać praktycznie wszędzie. Kursują po Nairobi, Mombasie, Kisumu, Nakuru, a także między mniejszymi miejscowościami.

Dla wielu osób są jedynym dostępnym środkiem transportu.

Jeśli podczas pobytu na wybrzeżu planujesz odwiedzić Mombasę, Diani Beach czy Watamu, prędzej czy później prawdopodobnie zobaczysz matatu w akcji.

Pierwsza podróż matatu – czego się spodziewać?

Pierwsze wrażenie większości turystów jest podobne.

Na przystanku stoi grupa ludzi. Obok zatrzymuje się minibus. Ktoś głośno wykrzykuje kierunek jazdy, pasażerowie szybko wsiadają, kierowca rusza niemal natychmiast i po chwili pojazd znika w ulicznym tłumie.

W środku często gra głośna muzyka. Niektóre matatu mają własne nagłośnienie, kolorowe oświetlenie LED, a nawet telewizory.

Dla Europejczyka może to przypominać połączenie autobusu, klubu muzycznego i ulicznego happeningu.

Co ciekawe, dla mieszkańców jest to całkowicie normalne.

Ciekawostka – niektóre matatu są słynniejsze od swoich kierowców

W Nairobi matatu stały się elementem miejskiej kultury.

Właściciele inwestują ogromne pieniądze w malowanie pojazdów. Na karoseriach można znaleźć wizerunki piłkarzy, gwiazd muzyki, bohaterów filmów Marvela czy postaci z gier komputerowych.

Niektóre pojazdy mają własne profile w mediach społecznościowych i są rozpoznawalne przez mieszkańców całego miasta.

Zdarza się nawet, że koszt przeróbek i wyposażenia przekracza wartość samego pojazdu a nawet małego mieszkania w Kenii. Trudno więc traktować je wyłącznie jako zwykły autobus – dla wielu właścicieli są one jednocześnie biznesem, wizytówką i dziełem sztuki na kołach.

Czym jest nganya?

Jeśli podczas szukania informacji o kenijskim transporcie trafisz na słowo nganya, nie jest to przypadek. W Nairobi tak często określa się najbardziej efektowne i ekstrawaganckie matatu.

Nganye wyróżniają się odważnym wyglądem, kolorowymi grafikami, mocnym nagłośnieniem i oświetleniem LED. Na ich karoseriach można zobaczyć wizerunki gwiazd muzyki, sportowców, bohaterów filmów czy postaci z gier komputerowych. Niektóre przypominają bardziej jeżdżące dzieła sztuki niż zwykłe środki transportu.

Między właścicielami trwa nieformalna rywalizacja o to, która nganya będzie najbardziej spektakularna. Zdarza się, że pasażerowie wybierają konkretny pojazd nie ze względu na trasę czy cenę, ale właśnie dlatego, że lubią jego wygląd albo system nagłośnienia.

Najwięcej nganyi można spotkać w Nairobi. Na wybrzeżu, w okolicach Mombasy czy Diani Beach, matatu są zwykle nieco spokojniejsze i mniej ekstrawaganckie, choć również zdarzają się bardzo kolorowe egzemplarze.

Nie każdy matatu w Kenii jest nganyą, ale każda nganya jest matatu. To ważne rozróżnienie.

Ciekawostka

W stolicy organizowane są nawet rankingi najciekawszych nganyi, a zdjęcia najbardziej efektownych pojazdów regularnie trafiają do mediów społecznościowych i zagranicznych reportaży o Kenii.

Ile kosztuje przejazd matatu?

To jeden z największych powodów popularności tego środka transportu.

Przejazdy są bardzo tanie. Na krótkich trasach miejskich kosztują zwykle od kilkudziesięciu do kilkuset szylingów kenijskich.

W praktyce oznacza to, że często za przejazd zapłacisz mniej niż za butelkę wody w hotelu.

Warto jednak pamiętać, że ceny mogą się zmieniać w zależności od:

  • pory dnia,
  • natężenia ruchu,
  • pogody,
  • liczby pasażerów.

Podczas deszczu lub w godzinach szczytu zdarzają się podwyżki.

Jak znaleźć właściwe matatu?

Na początku może wydawać się to trudne.

Większość pojazdów ma oznaczone kierunki i numery tras, ale dla turysty nie zawsze są one oczywiste.

Na szczęście Kenijczycy są zazwyczaj bardzo pomocni. Wystarczy zapytać o właściwy kierunek, a ktoś niemal zawsze wskaże odpowiedni pojazd.

W większych miastach działają również aplikacje pomagające odnaleźć konkretne trasy.

Czy matatu są bezpieczne?

To pytanie pojawia się bardzo często.

Prawda jest taka, że każdego dnia z matatu korzystają tysiące ludzi. Gdyby były skrajnie niebezpieczne, cały kraj miałby problem z przemieszczaniem się.

Jednocześnie trzeba pamiętać, że standard jazdy różni się od tego, do czego przywykliśmy w Europie.

Niektórzy kierowcy jeżdżą wyjątkowo dynamicznie, często zmieniają pasy ruchu i starają się jak najszybciej dotrzeć do celu.

Dla turysty najważniejsze są podstawowe zasady zdrowego rozsądku:
nie eksponować telefonu, pilnować portfela i unikać samotnych przejazdów nocą w nieznanych okolicach.

Matatu same w sobie nie są zagrożeniem dla turysty ale żeby było bezpiecznie pamiętajmy o zdrowym rozsądku i podstawowych zasadach opisanych w naszym artykule o bezpieczeństwie w Kenii.

Matatu w Mombasie

Choć najbardziej spektakularne matatu można spotkać w Nairobi, również Mombasa ma ich całkiem sporo.

Różnica polega na tym, że na wybrzeżu dużą rolę odgrywają także tuk tuki. Na krótkich dystansach większość turystów wybiera właśnie je.

Matatu są natomiast świetnym rozwiązaniem na dłuższe przejazdy pomiędzy dzielnicami miasta.

Jeżeli planujesz pobyt w Mombasie, warto wcześniej zapoznać się z naszym przewodnikiem po mieście oraz artykułem o tym, jak dostać się z Mombasy do Diani Beach.

Matatu czy tuk tuk?

To zależy od sytuacji. Jeżeli jedziesz kilka ulic dalej, tuk tuk będzie wygodniejszy.

Jeżeli chcesz przejechać przez sporą część miasta i zapłacić jak najmniej, matatu będzie lepszym wyborem.

Można powiedzieć, że tuk tuk jest odpowiednikiem taksówki, a matatu odpowiednikiem autobusu.

Oba środki transportu są częścią codziennego życia w Kenii i warto spróbować każdego z nich przynajmniej raz.

Czy turysta powinien spróbować podróży matatu?

Moim zdaniem tak. Nie dlatego, że jest to najwygodniejszy środek transportu. Nie dlatego, że jest najszybszy.

Ale dlatego, że pozwala zobaczyć Kenię z zupełnie innej perspektywy.

Większość turystów zna kraj głównie z safari, luksusowych hoteli i plaż. Tymczasem matatu pokazują codzienne życie zwykłych mieszkańców.

To jeden z tych elementów podróży, który pozwala lepiej zrozumieć kraj i jego kulturę.

I właśnie dlatego wiele osób wspomina pierwszą podróż matatu równie długo jak pierwsze safari.

Aktualne informacje dotyczące transportu drogowego i przewozów pasażerskich można znaleźć na stronie kenijskiej National Transport and Safety Authority (NTSA).

FAQ

Czy matatu są bezpieczne dla turystów?

Tak, choć warto zachować podstawową ostrożność i pilnować swoich rzeczy osobistych.

Ile kosztuje przejazd matatu w Kenii?

Najczęściej od kilkudziesięciu do kilkuset szylingów kenijskich, w zależności od trasy.

Czy można płacić gotówką?

Tak. Gotówka jest nadal najpopularniejszą formą płatności.

Czy matatu kursują nocą?

Tak, ale częstotliwość kursów jest wtedy mniejsza.

Czy matatu jeżdżą po Mombasie?

Tak. Są jednym z podstawowych środków transportu publicznego w mieście.

Czy turysta powinien spróbować przejazdu matatu?

Jeżeli lubisz poznawać lokalną kulturę i chcesz zobaczyć codzienne życie mieszkańców, zdecydowanie warto.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry